Logo Cameraty
A tymczasem w Cameracie...
.
do aktualności

2012-06-16

Pogoda jak na zamówienie, chyba mamy „plecy” tam u góry.
Specjalny bus (z powrotem przez Kraków) odjedzie z pętli autobusowej w Wieliczce, z postojem obok przejazdu kolejowego o godz. 17.45.
Camerata zbiera się na wyznaczonych miejscach i jedziemy do Małgosi i Marka.
Jesteśmy na miejscu. „Salon” przygotowany przez gospodarzy. Czekamy na resztę śpiewając, tańcząc, robiąc zdjęcia.
O!!! nadchodzi dyrekcja i Małgosia. To jest wejście!
Chyba dojechali już wszyscy, którzy chcą z nami być. Zdjęcie grupowe i do pracy, bo najpierw obowiązki a potem przyjemności.
Zaczynamy zebranie. „Szefostwo” chóru zaczyna.
No, część poważna za nami.
Teraz dziękujemy naszej wspaniałej pani dyrygent, bez której by nie było takiego chóry. Wydelegowany został Marek, bo co, „baby” będą dawać jej buzi.
Teraz nasi solenizanci . . . a jest ich, że ho-ho. Nie pamiętam, aby Camerata tyle razy śpiewała 100 lat. A 100 lat, to my śpiewamy tak jak nikt na Świecie, ale tego trzeba posłuchać opisać się nie da. I oczywiście „Niech Ci Bóg błogosławi co dnia”, łezka się w oku zakręciła.
Solenizantów nie wymienię, tylko pokażę :)
Był też (dokończony) wiersz Józefa z wyjazdu Cameraty oraz odpowiedź na wiersz, fraszka Ewy.
Basia obdarowuje Marka obrazem przez siebie namalowanym w Galerii „Garaż”, na dobry początek „Galerii w garażu”.
Teraz pyszna kolacja i . . .
MECZ. Odśpiewujemy hymn na głosy oczywiście, w końcu jesteśmy chórem
i zaczyna się.
Skandujemy hasła ułożone przez Ewę np: „Polsko dobrze grasz, ten mecz będzie nasz!” , „Zróbcie zwody, zmyłki, skopcie Czechom tyłki”
a potem „Polsko graj! nie rób jaj”.
Przerwa, chwila odpoczynku. Mamy pupila gospodarzy – cudo nie pies. Jest kogo poskrobać za uchem, one to lubią.
Druga połowa. Marek ubrał sukmanę, wszyscy skandują pod rytm werbla - może pomoże! Nie wiedziałam, że Camerata, to tacy kibice.A tak na marginesie, to ciekawa jestem jakie jutro będziemy mieli głsiki???
Nie pomogło!!!! Koniec meczu, przegraliśmy.
Smutek w grupie, łezka w oku, szkoda chłopaków. No cóż . . . żal, ale Camerta, to „stwór” wesoły, więc zostawiamy smutki i zaczynamy się bawić a orkiestrę mamy „przednią”.
A przy takiej orkiestrze, to i tańce muszą być super i są. Pierwszy poprowadził Kaziu,
a potem, to już poooszło. Tak było szybko, że aparat fotograficzny za nimi nie nadążał :) i czasami są nieostrzy :(
Szkoda, że czas tak szybko mija. Pora do domu, rozchodzimy się. Było super!!! Potwierdzają się słowa naszej piosenki „Do Camerty wstąp, tu ludzie fajni są, muzyka porwie cię ...” Klikając na ten link możesz zobaczyć zdjęcia zdjęcia ze strefy kibica
do aktualności
© Stowarzyszenie Muzyczne Chór Camerata Wieliczka