do aktualności
2012-05-04
Jesteśmy już spakowani i po śniadaniu, te panie nas karmiły.
A jedna nam nawet śpiewała i to jak???
My też zaśpiewaliśmy gospodarzom na pożegnanie i czas na nas.
Jeszcze pożegnanie na schodach i wyjeżdżamy.
Przed nami długa droga, no i oczywiście granica. Trzeba czasami zatrzymać się na odpoczynek . . . ruchowy, przecież cały czas siedzimy. Gimnastykę prowadzi Kazio nasz bas.
Koniec przerwy. Pan kierowca wzywa do powrotu gromkim klaksonem. Wsiadamy i dalej w drogę.
Przyjeżdżamy na granicę, ale tym razem odprawa przebiega normalnie, bez niespodzianek. Wjeżdżamy do Unii , uff . . . już nie będzie niespodzianek „postojowych”. Przyjeżdżamy do hotelu. Obiadokolacja i spać, bo wszyscy zmęczeni a jutro ciężki dzień.
do aktualności